Zysk na papierze i pieniądze na koncie to, jak wie każdy przedsiębiorca, dwie zupełnie różne sprawy. Można zamknąć rok na plusie i jednocześnie tydzień w tydzień zastanawiać się, czy wystarczy na wypłaty. Kontrahent znów zapłacił po terminie, a środki, które powinny być w kasie, dostępne od ręki – leżą zablokowane na rachunku zamawiającego, jako wadium do przetargu, na którego rozstrzygnięcie przedsiębiorca poczeka jeszcze minimum kilka tygodni. To nie jest odosobniony scenariusz – to codzienność dużej części sektora MSP w Polsce. Sprawdźmy, co na ten temat mówią najnowsze dane i jakie narzędzia rynkowe pozwalają nie zamrażać kapitału obrotowego firmy. Szczególną uwagę zwrócimy na te, o których mówi się zaskakująco mało: poręczenia wadialne i poręczenia należytego wykonania umowy.
Kondycja finansowa sektora MSP w Polsce – co pokazują najnowsze dane:
Ilu przedsiębiorców działa dziś na rynku
Sektor MSP to nie dodatek do polskiej gospodarki, tylko jej rdzeń. Według najnowszego raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, opartego na danych GUS i analizie danych bezpośrednio publikowanych przez GUS, w 2024 r. w Polsce działało 2,37 mln aktywnych przedsiębiorstw niefinansowych. W 2023 r. było ich 2,31 mln co oznacza wzrost o 2,9% rok do roku. W ujęciu dekady 2014–2024 wzrost ten wyniósł 28,9%. Sektor MSP stanowi 99,8% wszystkich firm w kraju, z czego zdecydowaną większość – 97,2% – tworzą mikroprzedsiębiorstwa. Firmy małe i średnie to jest więc statystyczna reguła, nie wyjątek. To na nich w największym stopniu odbijają się wahania płynności.
Płynność poprawia się na papierze…
I tutaj nastąpi trochę analitycznego „przynudzania”, ale bez tego dalej ani rusz – za to pod artykułem dodamy słówko wyjaśnień z „*” dla niefinansistów. Najświeższe dane GUS o wynikach finansowych przedsiębiorstw niefinansowych (publikacja z 24 marca 2026 r., dane za cały 2025 r.) pokazują obraz raczej optymistyczny niż alarmujący – przynajmniej na pierwszy rzut oka. Wskaźnik płynności finansowej I stopnia wzrósł z 44,6% w 2024 r. do 48,9% w 2025 r. Wskaźnik płynności finansowej II stopnia natomiast – z 107,5% do 109,0%. Warto od razu zaznaczyć: to badanie obejmuje podmioty zatrudniające 50 i więcej osób. Obrazuje więc ono raczej sytuację średnich i większych firm niż mikroprzedsiębiorstw, które w praktyce bywają najbardziej narażone na problemy gotówkowe.
…ale struktura finansowania pokazuje, skąd bierze się napięcie
Pod poprawiającymi się wskaźnikami kryje się jednak stały mechanizm: firmy w dużej mierze finansują swoją bieżącą działalność cudzymi pieniędzmi. Aktywa obrotowe badanych przedsiębiorstw były w 2025 r. finansowane głównie zobowiązaniami krótkoterminowymi, których udział wyniósł 63,5%. Do tego dochodzi wydłużający się cykl rotacji należności – cykl rotacji należności krótkoterminowych z tytułu dostaw i usług wydłużył się z 39 do 40 dni, a cykl rotacji zapasów z 36 do 37 dni, podczas gdy na spłatę własnych zobowiązań firmy miały średnio 41 dni. Innymi słowy: pieniądze od kontrahentów wracają wolniej, niż trzeba oddać własne zobowiązania – a to właśnie definicja napięcia na kapitale obrotowym.
Zatory płatnicze – realny drenaż gotówki z małych firm
Jeśli GUS pokazuje uśrednioną kondycję sektora, to badania branżowe pokazują, jak to wygląda w praktyce mniejszych firm. Z badania Skaner MSP zrealizowanego przez Instytut Keralla Research dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor wynika, że aż 84% przedsiębiorstw z sektora MSP przyznaje, że ich kontrahenci nie regulują należności na czas, a problem najmocniej dotyka najmniejszych firm. Wśród podmiotów zatrudniających 10–49 osób opóźnienia dotyczą aż 88% z nich. Blisko połowa MSP czeka na należności przeterminowane o co najmniej 30 dni, a niespełna jedna trzecia – o ponad 60 dni. Co gorsza, poduszka bezpieczeństwa, która mogłaby zamortyzować te opóźnienia, jest cienka: tylko 68% badanych firm dysponuje rezerwami pozwalającymi im przetrwać okres bez wpływów, a co czwartej firmie wystarczy ich na maksymalnie trzy miesiące. Nic dziwnego, że zatory płatnicze od kilku miesięcy regularnie pojawiają się jako jeden z głównych powodów pogarszających się nastrojów przedsiębiorców w Miesięcznym Indeksie Koniunktury Polskiego Instytutu Ekonomicznego.
Dlaczego zysk nie chroni przed brakiem gotówki
To zjawisko ma swoją nazwę – luka kapitału obrotowego. Firma sprzedaje, wystawia faktury, księguje przychód, ale realne pieniądze wpływają na konto dopiero po 30, 60, a czasem 90 dniach. W międzyczasie trzeba zapłacić za materiały, wynagrodzenia, ZUS, podatki – czyli własne zobowiązania, które nie czekają na kontrahenta. Im szybciej firma rośnie i im więcej realizuje zleceń jednocześnie, tym większa jest ta luka – rozwój bywa więc paradoksalnie najbardziej płynnościowo niebezpiecznym momentem w życiu firmy.
Skąd biorą się braki kapitału obrotowego w MSP
Poza wydłużającymi się terminami płatności od kontrahentów, na kapitał obrotowy wpływa kilka dodatkowych czynników. Są to: sezonowość sprzedaży w wielu branżach, konieczność finansowania zapasów z wyprzedzeniem, rosnące koszty stałe oraz – co szczególnie istotne dla firm startujących w postępowaniach o udzielenie zamówień publicznych – obowiązek wniesienia zabezpieczeń finansowych, zanim jeszcze zapadnie decyzja o wygranej. Wniesienie wadium gotówką do jednego przetargu to koszt, do kilkunastu – już realne ryzyko dla płynności. I właśnie tutaj rynek oferuje rozwiązania, o których warto wiedzieć.
Jakie narzędzia rynkowe odpowiadają na brak płynności w MSP?
Kredyt obrotowy i limit w rachunku bieżącym
Jako pierwsze przychodzi do głowy to najbardziej klasyczne rozwiązanie – linia kredytowa. Produkt, z którego firma korzysta w miarę potrzeb, spłacając odsetki tylko od wykorzystanej kwoty. Jego dostępność zależy jednak od zdolności kredytowej i historii firmy w banku. Dla młodszych lub mniejszych podmiotów bywa to barierą.
Faktoring – najszybciej rosnące źródło finansowania bieżącego
Faktoring polega na sprzedaży (wykupie) jeszcze niezapłaconych faktur instytucji finansującej, która wypłaca firmie większość ich wartości niemal od razu. Według danych GUS o działalności faktoringowej przedsiębiorstw finansowych, w 2025 r. 48 podmiotów prowadzących działalność faktoringową wykupiło faktury o łącznej wartości 581,8 mld zł. Oznacza to wzrost o ponad 11% w stosunku do roku 2024, a z tej formy finansowania skorzystało 31,7 tys. klientów. To dobry prognostyk! Pokazuje on skalę, w jakiej polskie firmy – w tym mnóstwo MSP – już dziś świadomie zarządzają luką płynnościową, zamiast czekać na przelewy od kontrahentów.
Poręczenia wadialne i zabezpieczenia należytego wykonania umowy – narzędzie, o którym mówi się zdecydowanie za mało
Jest taka kategoria narzędzi, o której w dyskusji o płynności MSP zapomina się najczęściej. Dotyczy ona bezpośrednio firm biorących udział w postępowaniach o udzielenie zamówień publicznych, czy mówiąc szerzej – w przetargach. Chodzi o poręczenia wadialne oraz poręczenia stanowiące zabezpieczenie należytego wykonania umowy. Warto poświęcić im osobną część tego opracowania.
Wadium i zabezpieczenie umowy bez blokowania gotówki firmy
Co mówi o tym Prawo zamówień publicznych
Ustawa z dnia 11 września 2019 r. Prawo zamówień publicznych (Dz.U. 2019 poz. 2019) w art. 97 ust. 7 wskazuje, że wadium może być wniesione w jednej lub kilku z następujących form: w pieniądzu, gwarancjach bankowych, gwarancjach ubezpieczeniowych albo w poręczeniach udzielanych przez podmioty, o których mowa w art. 6b ust. 5 pkt 2 ustawy z dnia 9 listopada 2000 r. o utworzeniu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości – czyli m.in. przez lokalne i regionalne fundusze poręczeniowe. Bardzo podobnie skonstruowany jest katalog form zabezpieczenia należytego wykonania umowy z art. 449–453 tej samej ustawy. Obok pieniądza, poręczeń bankowych, gwarancji bankowych i ubezpieczeniowych, ustawodawca dopuszcza tam poręczenia tych samych podmiotów co przy wadium. Wysokość takiego zabezpieczenia to standardowo do 5% ceny oferty, a w uzasadnionych przypadkach – do 10%.
To oznacza, że przedsiębiorca startujący w przetargu wcale nie musi wybierać wyłącznie między przelewem gotówki a drogą i czasochłonną procedurą uzyskania gwarancji bankowej. Może skorzystać z poręczenia funduszu takiego jak PFPK. Może to zrobić zarówno na etapie wadium, jak i później, przy zabezpieczeniu należytego wykonania podpisanej już umowy.
Dlaczego to się opłaca małym i średnim firmom
Mechanizm jest prosty, ale skutek – bardzo konkretny dla płynności firmy. Zamiast blokować własną gotówkę na czas trwania procedury przetargowej (a przy zabezpieczeniu należytego wykonania umowy – nawet przez cały okres realizacji kontraktu i rękojmi – który po częstokroć trwa lata), przedsiębiorca korzysta z poręczenia. Jego środki obrotowe zostają wtedy tam, gdzie są najbardziej potrzebne – w bieżącej działalności. Ma to szczególne znaczenie dla firm, które chcą startować w wielu postępowaniach jednocześnie. Wielokrotne blokowanie gotówki na kolejne wadia potrafi sparaliżować płynność nawet zdrowej finansowo firmy. Co ważne, ustawa nie zabrania łączenia form zabezpieczenia! Poręczenie funduszu poręczeniowego można więc zestawić z inną formą zabezpieczenia, jeśli limit jednego partnera okaże się niewystarczający na dany przetarg.
Fundusze poręczeniowe, takie jak PFPK, wydają tego typu poręczenia stosunkowo szybko. Procedura jest prowadzona jedynie na podstawie wniosku i dokumentacji przetargowej (SWZ), bez konieczności przechodzenia pełnej procedury kredytowej. Warto sprawdzić aktualne warunki i limity takiego wsparcia bezpośrednio w PFPK lub w innym funduszu działającym w regionie działalności firmy.
Podsumowanie: płynność to efekt strategii, nie przypadku
Dane GUS pokazują sektor, który finansowo radzi sobie lepiej niż rok temu. Bieżąca działalność MSP wciąż jednak w dużej mierze opiera się na cudzych pieniądzach – zobowiązaniach krótkoterminowych i wydłużających się terminach płatności od kontrahentów. Firmy, które świadomie sięgają po faktoring, kredyt obrotowy, poręczenia kredytowe czy poręczenia wadialne i zabezpieczenia należytego wykonania umowy, nie eliminują tym samym źródła problemu – ale zyskują realną przestrzeń do oddychania i rozwoju, zamiast gaszenia kolejnych pożarów płynnościowych. W przypadku firm regularnie startujących przetargach i postępowaniach o udzielenie zamówień publicznych to właśnie poręczenia wadialne bywają najprostszym sposobem, by nie zamrażać kapitału obrotowego na potrzeby procedury, której wynik jeszcze nie jest znany.
*Wskaźnik płynności finansowej I stopnia – obejmuje środki pieniężne i inne inwestycje krótkoterminowe (np. lokaty w krótkim terminie).
Wskaźnik płynności finansowej II stopnia – koryguje aktywa obrotowe o zapasy, bo uwzględnia fakt, że ich spieniężenie zajmuje jednak nieco czasu.

